The One Foundation od Makeup Revolution - koniec ze zbyt ciemnym podkładem?

28 marca 2017



Czy miałyście kiedykolwiek problem z doborem odpowiedniego podkładu? Niestety na rynku wciąż jest mało odcieni dla typowych Polek. Większość fluidów jest zbyt pomarańczowa i niestety za ciemna dla większości z nas. Problem wydał się być rozwiązany, odkąd na rynku pojawiły się tzw. "białe podkłady", mające zmieniać ton w docelowym produkcie. Jednym z takich kosmetyków jest The One Foundation w odcieniu 1 od ukochanej przeze mnie londyńskiej marki Makeup Revolution. Czy i tym razem się nie zawiodłam?




Na starcie warto zaznaczyć, że Makeup Revolution wypuściło na rynek aż 16 odcieni The one Foundation, które według producenta mają idealnie dopasowywać się do skóry, zapewniając dobre krycie i matowe wykończenie. 

SKŁAD: Aqua, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Isododecane, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Isododecane (and) Acrylates/Polytrimethylsiloxymethacrylate Copolymer, PEG-10 Dimethicone, Cyclopentasiloxane (and) Ethylhexyl Palmitate (and) Quaternium-90 Bentonite (and) Propylene Carbonate, Magnesium Sulfate, Phenoxyethanol (and) Ethylhexylglycerin, Tocopheryl Acetate, BHA. May Contain: Titanium Dioxide(CI 77891), Iron Oxides(CI 77491), Iron Oxides(CI 77492), Iron Oxides(CI 77499).

POJEMNOŚĆ: 29 ml
CENA: ok. 15 zł


Podkład czy woda?

The One Foundation znajduje się małej, poręcznej buteleczce, zrobionej z miękkiego plastiku.  Produkt łatwo wylać przez wąską szyjkę, dzięki czemu mamy kontrolę nad tym ile kosmetyku wydostaje się na zewnątrz. Podkład  ma bardzo rzadką konsystencję, porównywalną do (?!) wody... Nie muszę więc mówić, że potrafi być nieźle upierdliwy, zwłaszcza że rano nie mam czasu na sprawdzanie poziomu równowagi mojej ręki, co by podkład nie zjechał mi na podłogę. Kosmetyk ten zmienia konsystencję docelowej mieszanki i rozjaśniany podkład nie jest już tak mocno kryjący.


Co prawda główna obietnica producenta jest spełniona, gdyż podkład robi się jaśniejszy. Niestety, przez słabą pigmentację, produkt od Makeup Revolution  jest mało wydajny, gdyż potrzeba go naprawdę sporo, żeby spełnił swoją rolę. 


Mat? Chyba raczej bombka!

W przypadku tego produktu nie jestem również zadowolona z jego jakości. The One Foundation kompletnie nie współpracuje z żadnym kremem, waży się i podkreśla suche skórki. Co gorsza, producent obiecuje, że po jego użyciu uzyskamy efekt matu, a u mnie jest całkowicie przeciwnie. Skóra wygląda na mokrą, tłustą nawet po nałożeniu pudru, bronzer i róż tworzą brzydkie plamy i mam wrażenie, że cały makijaż rozjeżdża się na twarzy. Skóra po jego użyciu wygląda okropnie, już po niecałej godzinie tworzą się na niej nieestetyczne zacieki, a podkład ściera się w mgnieniu oka! 


Podsumowując: nie polecam. To jeden z nielicznych bubli od Makeup Revolution i lepiej trzymać się od niego z daleka. W najbliższym czasie mam zamiar wypróbować rozjaśniacz z Kobo. Mam nadzieję, że okaże się o wiele lepszy od swojego poprzednika.



  • Udostępnij:

Przeczytaj również:

0 komentarze

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je tutaj - na pewno odpowiem! :)