Pielęgnacja twarzy ze złuszczającym żelem do mycia twarzy Clean&Clear

21 lutego 2017

Ukazywanie się coraz to nowszych innowacji w pielęgnacji twarzy przekonało miliony kobiet na całym świecie, że istnieją kroki, które są często pomijane, a niezbędne przy utrzymaniu prawidłowego poziomu cery. Jednym z takich kroków jest peeling.



Wiecie, że jeszcze dwadzieścia lat temu statystyczna Kowalska z Polski nie znała takiego słowa jak peeling? Brzmi niewiarygodnie? A jednak! Termin ten zawitał do nas na początku XXI wieku z zachodu i wtedy był używany tylko przez gabinety kosmetyczne, które wykonywały taki zabieg za wysokie pieniądze. Dopiero po tym czasie kobiety zaczęły interesować się tym jak działa peeling, a marki kosmetyczne postanowiły stworzyć kosmetyki przeznaczone do złuszczania naskórka.



Jeśli nie wiecie jaki peeling dobrać do swojej skóry, czy wolno go używać w danej porze roku zapraszam do poczytania wpisów moich koleżanek z blogosfery. Wiele z nich zrobiło bardzo ciekawe wpisy dotyczące różnych peelingów.

Moje Imponderabilia:
JAKI PEELING DO TWARZY WYBRAĆ? PORÓWNANIE 3 PRODUKTÓW O RÓŻNYCH WŁAŚCIWOŚCIACH.

Alina Rose:
TOP 5 PEELINGÓW MECHANICZNYCH DO TWARZY
TOP 5 PEELINGÓW ENZYMATYCZNYCH DLA CER NACZYNKOWYCH I WRAŻLIWYCH



A już teraz zapraszam Was na nową recenzję.


Clean&Clear - Złuszczający żel do mycia twarzy

Peeling Clean&Clear znajduje się w 150 ml tubce. Czy to wiele? Zapewne tak jeśli weźmiemy pod uwagę gęstość kosmetyku. Produkt nie przelewa się przez ręce, jest gęsty i zbity, przez co na jednorazowy zabieg nie zużywamy dużej ilości produktu.

Jego zapach pozostawia niestety wiele do życzenia. Jest zdecydowanie chemiczny i przypomina woń tak bardzo nam znanego i (przynajmniej przeze mnie) znienawidzonego familijnego szamponu.


Kosmetyk ma wystarczającą ilość mikroperełek, które doskonale sobie radzą ze złuszczaniem starego naskórka i świetnie oczyszczają skórę. Granulki nie mają jednak dużej wielkości, przez co nie podrażniają cery i nie powodują zapaleń. Skóra po użyciu peelingu jest przyjemnie gładka i oczyszczona, nie zauważyłam podrażnień czy zaczerwienień.


Skład tego peelingu do dobrych jednak nie należy. Oprócz wody, SLS-ów (niestety) możemy w nim znaleźć: glikol propylenowy (odpowiada za nawilżanie i wchłanianie składników), polietylen (substancja ścierająca), substancję utrwalającą, PEG-i, destylat wodny z oczaru wirginijskiego (odpowiada za ujędrnienie), emolienty, alkohol imitujący zapach konwalii (swoją drogą ciekawe, gdzie czuć ten zapach, bo na pewno nie w tym kosmetyku), glicerynę, alkohol (mający pomagać w myciu), sól sodową polimeru kwasu akrylowego (zagęstnik, poprawiający konsystencję), chlorek sodu (poleruje i likwiduje nieprzyjemny zapach), lactic acid (złuszcza zrogowaciały naskórek), substancje konserwujące i estry zapachowe. Śmiało możemy stwierdzić, że część tych substancji jest tu zupełnie niepotrzebna, a pozytywne składniki występują tu w ilościach znikomych...






Reasumując: jeśli chemiczne składy Wam nie straszne, ale lubicie porządne oczyszczenie - lećcie do sklepu po żel Clean&Clear! Zwłaszcza,że jego cena to niecałe 15 zł.




  • Udostępnij:

Przeczytaj również:

0 komentarze

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je tutaj - na pewno odpowiem! :)