Kompleksowa pielęgnacja włosów z Hairvity!

2 stycznia 2017

Mimo że już od dobrych kilku lat otrzymuję wiele pozytywnych komentarzy na temat moich włosów, wciąż nie jestem z nich dostatecznie zadowolona. Faktycznie, mam czasem dni, gdy wyglądają pięknie, głaszczę je co pięć minut i nie ukrywam, że mam wtedy ogromnego banana na buzi, ALE takich dni ostatnio było coraz mniej... 



Nadejście miesięcy jesienno-zimowych niestety nie wpłynął na moje włosy najlepiej. Stały się one oklapnięte, suche, wypadały i straciły blask, choć na ich porowatość nigdy specjalnie nie narzekałam. Najgorszym jednak były dla mnie kołtuny (posiadaczki długich włosów z pewnością mnie zrozumieją). Przez suche powietrze, szaliki i czapki moje kłaki zaczęły się plątać, a ja płakałam za każdym razem, gdy wróciłam z dłuższego spaceru czy wyjścia.

I stało się. Na mojej drodze stanął suplement diety od Hairvity. Co pomyślałam w pierwszej kolejności? "Ja, od zawsze powtarzająca mantrę, że lepiej zainteresować się dietą i zdrowym stylem życia mam łykać chemię?! O nie!"

Po godzinie jednak zapaliła się żółta lampeczka w głowie, a ja siedziałam z laptopem, przeszukując czeluści internetu i czytając recenzje tajemniczych kapsułek. Ostatecznie przekonałam się do tego suplementu i powiedziałam "tak".



Pierwsze wrażenie

Suplement przyszedł do mnie w ładnie zapakowanym kartoniku, na którym znajdowały się wszystkie potrzebne informacje, takie jak: skład, działanie, stosowanie... Słoiczek z kapsułkami był zabezpieczony folią, a po jego odbezpieczeniu moim oczom ukazały się duże, ponad dwucentrymetrowe, niebieskie kapsułki z logo Hairvity. Zdecydowanym minusem okazał się w tym przypadku odrzucający zapach, przypominający zgniłą wodę w połączeniu z rybim zapachem tranu.

Przez pierwszy tydzień stosowania suplementu zauważyłam dość nieprzyjemny efekt uboczny, jakim było wzdęcia, a w konsekwencji odbijanie się tymi właśnie kapsułkami. Przypominało to bardzo początek kuracji drożdżowej, wtedy również się z tym zmagałam. Niestety w blogosferze nikt o tym wcześniej nie wspominał, a wiem, że nie tylko u mnie taki efekt wystąpił.



Bogactwo witamin w składzie!

Składniki aktywne, które możemy znaleźć w suplemencie to: Kolagen + AminoComplex, Kolagen, L-leucyna, L-walina, L-cysteina, L-metionina, L-lizyna, MSM-Methylsulfonylmethane (czyli siarka), witamina C, Niacyna, Żelazo, Kwas pantotenowy, Biotyna, Witamina D3, Witamina B12.

Należy pamiętać, że nie jest to czysty skład, a substancje aktywne, więc oprócz tego łykamy również barwniki czy wypełniacze. Musicie jednak przyznać, że i tak widać tu bogactwo, które może dać wiele nie tylko naszym włosom.



I widoczne działanie...

Opakowanie kapsułek starczyło mi na równy miesiąc kuracji, gdzie codziennie łykałam po dwie pastylki. Po tym czasie z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że wiele bym straciła, gdybym nie podjęła się testowania tego suplementu.

Niestety nie mogę wiele powiedzieć o poprawie gęstości, gdyż z tym nigdy nie miałam większych problemów, a od jakichś trzech lat regularnie pojawiają się nowe baby hair. Jednak na szczotce znajduję o połowę mniej wypadających włosów, a to ogromny plus. Dodatkowo włosy o wiele szybciej rosną. Wzrost z 2 cm/mies. do nawet 3,5 cm/mies.!

To raczej nie zasługa tych kapsułek (bo niby jak mogą działać na martwą część, jaką są włosy), ale stały się one o wiele bardziej nawilżone, zauważyłam duże wygładzenie, dzięki czemu już tak mocno się nie plączą. Nie są już tak bardzo matowe i szorstkie. Jednak co tak na prawdę na nie wpłynęło (zwłaszcza, że nie testowałam nic nowego), nie mam pojęcia.

To jednak nie wszystko. Zauważyłam dużą poprawę w moich paznokciach, które stały się twardsze, grubsze i nie łamią się przy każdym kontakcie ze ścianą. Dość pisania, na pewno chcecie zobaczyć zdjęcia przed i po.




Jedno opakowanie Hairvity kosztuje 59 zł, co jest dość przyzwoitą ceną jak na suplement. Kapsułki można nabyć na stronie internetowej:






  • Udostępnij:

Przeczytaj również:

0 komentarze

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je tutaj - na pewno odpowiem! :)