Przetestowałam HIT blogosfery - płynny korektor od Catrice!

23 września 2016

Worki pod oczami... Tylko nieliczne z nas nie mają z nimi problemu. Niestety, ciemne zasinienia pogłębiają się wraz z wiekiem, a brak odpowiedniej ich pielęgnacji może je tylko wzmocnić. Oprócz okładów i odpowiedniego kremu, warto też zwrócić uwagę na ich dobry kamuflaż w ciągu dnia. Ta zmora może zepsuć nawet najlepszy, poranny humor! Jednak nic mi nie straszne z korektorem Catrice.




Bum w blogosferze na płynną wersję korektora Catrice miał miejsce już dobre kilka miesięcy temu. Ja jednak mam okazję testować go dopiero od połowy lipca. Chciałam dokładnie podpatrzyć wszystkie jego wady i zalety. Teraz, gdy zużyłam już prawie całe opakowanie, mogę się wypowiedzieć.




Mało, mało...

Samo opakowanie korektora nie jest mocno zaskakujące. Cała szata graficzna jest minimalistyczna i do znudzenia przypomina inne odpowiedniki reszty marek. A jak jest z pojemnością? No właśnie, mimo że buteleczka wygląda na dość sporą, warto wspomnieć, że plastik z jakiego jest wykonana ma dużą grubość, a w środku znajdziemy tylko 5 ml korektora, podczas gdy inne marki proponują nam nawet 8 ml obszerności. Kosmetyk nakładamy poprzez szpatułkę z gąbeczką. System ten średnio mnie przekonuje zwłaszcza ze względów higienicznych.


Mus czy jednak krem?

Nie skupiam się jednak na takich błahostkach. Ważne jest przecież, jak korektor działa. Jego konsystencja zaraz po nałożeniu przypomina mus, delikatną piankę. W momencie kontaktu ze skórą, staje się on natomiast bardziej kremowy, dzięki czemu łatwo się rozprowadza i stapia ze skórą. 


Jego kolor natomiast jest dla mnie w sam raz. 020 Light Beige to beżowy, bez odrobiny różowych tonów kolor. Sprawdzi się idealnie dla dziewczyn ze średnią karnacją, które nie lubią mieć zbyt rozjaśnionych okolic pod oczami. 


To, co bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie podczas testowania tego kosmetyku, to formuła zastygająca. Już po kilku minutach korektor staje się dużo mniej kremowy i przywiera do skóry. Ten plus doskonale wpływa na jego trwałość, gdyż w ciągu dnia możemy zapomnieć o ścieraniu, czy zbieraniu się w załamaniach.


Pokłony za krycie!

Jak możecie zauważyć na zdjęciach, mam dość mocne zasinienia pod oczami. Ten korektor kryje je na tyle dobrze, że nie muszę używać innych kosmetyków! Co prawda jest troszeczkę widoczny, ale podkreślam, że na drugim zdjęciu jest kompletnie sauté i nie ma na nim nawet odrobiny pudru. Efekt jaki dzięki niemu uzyskałam bardzo mi się podoba i jestem przekonana, że szybko jego zamiennika nie znajdę.




Jeśli poszukujecie więc dobrego krycia i trwałości, za niewielką cenę, rozejrzyjcie się za tym korektorem. Zdaję sobie sprawę, że wiele z Was już testowało ten kosmetyk.  Jak wrażenia? ;)



  • Udostępnij:

Przeczytaj również:

0 komentarze

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je tutaj - na pewno odpowiem! :)