Razem możemy więcej!

18 maja 2016

W niektórych przypadkach wystarczy jedna chwila, jeden moment... Upłynie sekunda, czasem dwie i już wiesz, że nie ma odwrotu. Twoje życie wisi na włosku.



Tę chwilę z pewnością na zawsze zapamięta Jacek Awarski - motocyklista należący do włocławskiej grupy "Motórzyści". 28 września 2014 roku Jacek wybrał się na niedzielną przejażdżkę z synem. Mimo niedużej prędkości motocykl postanowił spłatać figla,  kierowca niefortunnie upadł i w efekcie doznał uszkodzenia kręgosłupa.

Od tamtej pory Jacek jeździ na wózku inwalidzkim. Jego los stawia na drodze wiele przeszkód, które mają ogromne znaczenie w codziennym życiu.





Przeczytajcie, co ma do powiedzenia Włocławianin:


Nazywam się Jacek Awarski i jestem wieloletnim motocyklistą, który niestety obecnie porusza się na wózku inwalidzkim. Od dziecka interesowałem się motocyklami, pierwsze MZ-ki, Simsony, Jawki – to na nich zaczynałem swoją przygodę motocyklową. Z biegiem lat swą pasją zaraziłem także syna – wspólne zloty, przejażdżki i dalsze podróże – każdy motocyklista to uwielbia. Z czasem także swą R1 zamieniłem na motocykl crossowy by móc razem z synem jeździć na torze motocrossowy i realizować nasze hobby.
Dnia 28 września 2014r. moje dotychczasowe życie wywróciło się do góry nogami. Podczas niedzielnej przejażdżki motocyklowej z synem po górzystym terenie, niefortunnie upadłem i doznałem złamania kręgosłupa na wysokości piersi (odcinek TH4 i TH5), co doprowadziło do paraliżu od mostka w dół. Na szczęście rdzeń kręgowy nie został przerwany a uszkodzony, co daje mi szanse by kiedykolwiek stanąć na nogi o własnych siłach. Po kilku operacjach i pobytach w różnych szpitalach i ośrodkach wróciłem do domu by zmierzyć się z nową rzeczywistością i życiem na „na dwóch kółkach”. Jedynie kosztowna, intensywna i długotrwała rehabilitacja przynosi efekty, ale jak wiadomo nie pojawiają się one z dnia na dzień. Przede mną jeszcze bardzo długa droga, ale wierzę w możliwość odwrócenia skutków mojego wypadku.
Niestety na swojej drodze spotykam wiele przeszkód, uniemożliwiającym mi normalne życie. Mieszkam na drugim piętrze w kamienicy nieposiadającej windy. Dzięki pomocy fundacji oraz zbiórce pieniędzy przez klub motocyklowy, do którego należę, udało mi się zakupić schodołaz umożliwiający mi wyjście z domu.
Jako osoba poruszająca się na wózku inwalidzkim napotykam na swojej drodze rozmaite bariery architektoniczne. Jedną z nich jest łazienka, która nie jest dostosowana do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Obecnie korzystam z pryszniców na basenie, gdyż w domu nie mam możliwości samodzielnie się wykąpać.
Wannę trzeba wymienić na brodzik, który będzie umożliwiał wjazd wózkiem inwalidzkim. Wymienić trzeba także umywalkę, bo nie mogę do niej podjechać wózkiem. Przy toalecie muszą być zamontowane specjalne uchwyty.
Niestety koszt przystosowania łazienki do moich codziennych potrzeb przekracza możliwości finansowe mojej rodziny i najbliższych. Ze względu na to, że nie jesteśmy w stanie temu wszystkiemu podołać, a wszelkie możliwości uzyskania jakiejkolwiek pomocy od różnych fundacji i instytucji państwowych zostały wyczerpane, zwracam się do Was – pasjonatów dwóch kółek i motocyklistów o wsparcie finansowe, które możecie Państwo ofiarować dokonując wpłat bezpośrednio na konto:12114020040000310275913009 z tytułem „POMOC MOTOCYKLISCIE”.
Głęboko wierzę, że mój los nie będzie Państwu obojętny i jako brać motocyklowa zechcecie udzielić mi pomocy, bym mógł powrócić do pełnej sprawności, bo DOPÓKI WALCZĘ JESTEM ZWYCIĘZCĄ.


Przyznam, że historię tę czytałam z ogromnym bólem serca. W moim otoczeniu jest wiele motocyklistów i nawet nie chcę pomyśleć, co by się stało gdyby taki wypadek przydarzył się któremuś z nich. Tym bardziej postawa Jacka zasługuje na ogromny podziw - pomimo tylu przeciwności - nie poddał się i cały czas walczy...

Gorąco apeluję: jeśli ktoś jest w stanie pomóc, proszę o kontakt drogą e-mailową: redblouse2303@gmail.com


Proszę również o udostępnianie wpisu na swoich blogach, Facebooku, Instagramie i w wszelkich innych środkach przekazu. To nic nie kosztuje, a może pomóc w znalezieniu dobrych ludzi, którzy zdecydują się pomóc Jackowi. Pamiętajcie, że RAZEM MOŻEMY WIĘCEJ.



Możecie też przekazać 1% podatku na Jacka:
KRS 0000270809 – jako cel proszę wpisać AWARSKI,4305

  • Udostępnij:

Przeczytaj również:

1 komentarze

  1. Dziękuję za włączenie się do akcji i mam nadzieję,że czytelnicy nie pozostaną obojętni.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je tutaj - na pewno odpowiem! :)