Ulubieńcy marca 2016

2 kwietnia 2016

Razem z początkiem kwietnia witam Was ulubieńcami poprzedniego miesiąca, czyli marca. Zleciał mi tak szybko, że nawet nie zdążyłam się obejrzeć... Znalazłam jednak trochę czasu żeby potestować nowości. Co tym razem zostanie u mnie na dłużej?





W tym miesiącu nowości rossmannowskie były całkiem zadowalające. Jestem tym bardziej szczęśliwa, że znalazłam w stadku moich faworytów.  Bardzo ciekawą rzeczą okazał się Fixer od Lirene, który ma za zadanie scalać warstwy makijażu, usuwać pudrowość, a przede wszystkim działać na jego trwałość. Delikatna mgiełka bardzo dobrze sobie z tym radzi. Zauważyłam, że po jej użyciu makijaż faktycznie dłużej się utrzymuje, wygląda ładniej i świeżej. Kosmetyku tego można również używać jako wody odświeżającej przed malowaniem. 

Drugą rzeczą, jaka przypadła mi do gustu był podkład Soraya Aqua Satin. Długo szukałam czegoś lekkiego, na dzień. Niestety moja cera nie wygląda na tyle dobrze, bym na co dzień mogła sobie pozwolić na tak lekki podkład. Gdy jednak buzia nie ma aż tak wielu niedoskonałości, z przyjemnością sięgam po ten produkt. Ma on bardzo lekką, kremową formułę, łatwo się wtapia,ujednolica koloryt skóry bez zbędnego obciążenia. Jest on wybawieniem dla mojej suchej skóry i wygląda nieźle nawet bez pudru! Jeśli szukacie czegoś w tym stylu, to z pewnością będziecie zadowolone.


Bardzo długo szukałam również idealnej, brązowej kredki do codziennego makijażu. W moje ręce wpadł EyeArtist Kajal od Astor w kolorze Deep Brown. Okazał się on bardzo kremowy, o faktycznie głębokim brązie. Kolor utrzymywał się na skórze przez cały dzień. Używałam go zarówno jako eyeliner jak i do podkreślenia dolnej powieki. W obu przypadkach sprawdził się świetnie. 

Baza pod cienie z Joko to jeden z kosmetyków, który mimo zachwalania wielu osób nabyłam dopiero po dłuższym czasie. Nie wiem dlaczego tyle zwlekałam, bo okazała się świetna! Jest bardzo kremowa, łatwo rozprowadza się na powiece. Na ogromny plus zasługuje podbijanie przez nią kolorów cieni, które trzymają się na powiece przez cały dzień.


Jak widać, ten miesiąc był kiepski pod względem pielęgnacji ciała. Na uwagę zasługuje jednak bardzo mocno skoncentrowany Krem do rąk, łokci i stóp z masłem shea od Avon. Po zimie moje stopy nie były w zbyt dobrej kondycji. Niechętnie muszę przyznać, że jestem jedną z tych osób, które na ich pielęgnację zwracają uwagę dopiero w ciepłe miesiące. O ile latem szczególnie się nimi opiekuję, dwa razy w tygodniu nakładam maski... tak zimą raz na ruski miesiąc nałożę najprostszy krem...Nic więc dziwnego, że przez własną głupotę nabawiłam się potwornego bólu, suchości i pękania. Ten produkt zmienił je nie do poznania. Ma on bardzo gęstą i treściwą formułę, co sprawiło, że efekt odżywienia pojawił się od razu. Skóra zrobiła się gładka i miękka, nie pęka już i teraz do szczęścia brakuje jej tylko systematycznej pielęgnacji.

Na koniec zostawiłam najlepszy smaczek, czyli perfumy Outspoken by Fergie, o których niedawno Wam pisałam. Jest to zapach złożony, piękny i do końca nieokreślony. W tym miesiącu psikałam się nimi cały czas. Po więcej zapraszam do RECENZJI.




Znacie któregoś z moich ulubieńców? 
Co w tym miesiącu Wam się sprawdziło?



  • Udostępnij:

Przeczytaj również:

20 komentarze

  1. Wszystkie przedstawione tutaj produkty są dla mnie nowością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. znam zapach tych perfum, niedawno skonczylam tez od fergie ale ten w turkusowej wersji :) bardzo swiezy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam bazę z Joko ale u mnie się nie sprawdziła. O widzę że nasze polskie marki mają coraz lepsze kosmetyki do makijażu.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam okazji używać tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam ostatnie dwa produkty - perfumy... dla mnie mistrzostwo. Jeden z najlepszych zapachów Avonu. Masełko do rąk/stóp - kto jak woli też jest fantastyczne... i pachnie dla mnie takim cappucino jeszcze z torebki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie tym fixerem Lirene, muszę się za nim rozejrzeć bo już jakiś czas mam ochotę wypróbować tego typu kosmetyk :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Perfumy Outspoken - czysta magia <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo jestem ciekawa tego podkładu Soraya ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam nic z Twoich ulubieńców. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam tą serie planet spa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi perfumy Fergie nie przypadły do gustu ;) Nie słyszałam o tym fixerze z Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oo ten podkład może być całkiem fajnym rozwiązaniem na lato :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety nic nie miałam z tych kosmetyków :( U mnie w marcu królowała pielęgnacja włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam żadnego kosmetyku... Perfumy mnie zaciekawiły... :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam tylko krem z masłem Shea z Avonu:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmmm...muszę zaopatrzyć się w ten fixer:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety nie znałam do tej pory Twych ulubieńców. Cieszę się że za sprawą Twego bloga mogłam je poznać. Dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam tę perfumę i ją uwielbiam! Kiedyś ją używałam w tej chwili jej nie mam... ale pamiętam ten piękny zapach, na pewno do niej kiedyś wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je tutaj - na pewno odpowiem! :)