Projekt denko (luty, marzec, kwiecień 2016)

21 kwietnia 2016

Minął tydzień od ostatniego wpisu - wiem... Najbliższy okres będzie dla mnie jednym z najbardziej stresujących w życiu. Zaczynają się matury, ruszam na prawko i wiele innych spraw osobistych, o których raczej nie chcę pisać, przynajmniej nie teraz... 



W skrócie jednak powiem, że w końcu postanowiłam walczyć o siebie i muszę temu poświęcić więcej czasu. Wybaczcie więc, jeśli wpisy nie będą pojawiały się regularnie, a mój blogowy zapał opadnie. Obiecuję jednak, że postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, żebyście tego nie odczuli. A teraz zapraszam Was na jeden z najchętniej czytanych wpisów na moim blogu, czyli PROJEKT DENKO!


W ostatnich miesiącach zużyłam średnią ilość produktów. Myślę, że jak na taki odstęp czasu wynik wypadł dość słabo. A wszystko to dlatego, że znów miałam wiele produktów do przetestowania i rozpoczynałam je nie kończąc poprzednich... A jak jest u Was z tymi sprawami? Otwieracie nowe opakowanie dopiero po wykończeniu starego? Ja przyznam szczerze, że staram się tak robić, choć czasami nie daję rady wytrzymać :D

Joanna Bursztynowy szampon do włosów przetłuszczających się i ze skłonnością do łupieżu - śmierdział niemiłosiernie - to fakt! Nie zmienia to jednak tego, że bardzo dobrze oczyszczał moje włosy, nie obciążał ich i na dodatek faktycznie minimalizował łupież. RECENZJA

C-THRU Żel pod prysznic o zapachu pistacjowych makaroników - ten zapach pozostanie w mojej pamięci na długo. Każda chwila używania go była jak przejście do nieba. Świetny żel!

Dezodorant B.U. Heartbeat - miał bardzo ładny, słodki zapach i utrzymywał się ładnych parę godzin. Jest duże prawdopodobieństwo, że kupię kolejną butelkę. 

Antyperspirant C-THRU - miał ładny, świeży zapach i całkiem nieźle chronił przez cały dzień. Niestety nie był zbyt wydajny.

Rexona Stress Control - to moje kolejne, ente opakowanie i na pewno nie ostatnie. To jedna z lepszych kulek jakie miałam. Z nią mogę być pewna na 100%, ma delikatny i przyjemny zapach, nie podrażnia.

Mgiełka Playboy Generation - miała bardzo ładną, słodką woń, przypominającą watę cukrową. Niestety jej trwałość nie była zbyt dobra i już po dwóch godzinach trzeba było powtarzać aplikację. Myślę, że jednak w lato, jako odświeżenie sprawdzi się całkiem dobrze.

Puma Sync - to jeden z moich ulubionych, letnich zapachów. Jeśli lubicie świeżą, lekko kwiatową woń, to jest duże prawdopodobieństwo, że ta woda przypadnie Wam do gustu. Utrzymywała się przez dłuższą część dnia.


Krem pod oczy Syis - krem o bardzo lekkiej konsystencji, która mimo wszystko bardzo słabo się wchłaniała. Na początku nie było tak źle, choć szału nie widziałam. Jednak w czasie jego dalszego używania moje okolice pod oczami były bardzo podrażnione, zaczerwienione i szczypały. Jak dla mnie bubel, który nie robi nic. Nie polecam. 

Krem pod oczy Rival de Loop Hydro - dowód na to, że tanie nie znaczy złe. Całkiem dobrze radził sobie z nawilżaniem mojej skóry pod oczami, nie podrażniał. Przyjemny kremik na lato.

Żel aloesowy Holika Holika - o tym produkcie mówiłam już nie raz. Oprócz zadowolenia ze składu w 99% składającego się tylko z soku z aloesu, potrafił bardzo ładnie koić wszelkie zapalenia i zaczerwienienia na twarzy, Skóra momentalnie stawała się bardziej ukojona i wyciszona. 


Pierre Rene Volumator - bubel wszechczasów! Jeśli miałabym podać jeden kosmetyk, który mnie kompletnie zniechęcił - on znalazłby się w czołówce. Gruba szczota, potwornie duża ilość tuszu na niej, posklejane rzęsy... 3xNIE!

Puder Mineralny Matująco - Wygładzający Eveline Celebrities Beauty - jeden z lepszych pudrów jakie miałam w swojej kosmetyczce. Nie bielił twarzy, idealnie stapiał się z cerą, a efekt matu utrzymywał się przez cały dzień. RECENZJA

Sztuczne rzęsy Ardell Demi Wispies - jeden z najbardziej znanych modeli. Są one bardzo ładnie wyprofilowane, niezbyt ciężkie i ładnie otwierają oko.



Myślę, że takie krótkie recenzję mogą dać Wam pogląd na dane produkty. W razie jakichkolwiek pytań - jestem do dyspozycji!


__________________________________________________________________

A już w sobotę Meet Beauty - największa konferencja blogerów urodowych, na którą będę miała zaszczyt przybyć. Z kim się zobaczę? :)

  • Udostępnij:

Przeczytaj również:

12 komentarze

  1. Baaardzo fajnych produktow uzywalas :) Powodzenia na Maturze Kochana :)
    Obserwuje! :* Zapraszam do mnie :) jeżeli mój blog spodoba Ci siętak jak Twój podoba się mnie to zaobserwuj :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak sobię myślę, że nie mam żadnego produktu z Eveline jesli chodzi o kolorówkę!
    Kochana życzę Ci powodzenia w tak intensywnym dla Ciebie okresie !

    OdpowiedzUsuń
  3. Demi Wispies to moje ulubione rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bym wypróbowała tego szamponu Joanna Naturia ale jeśli brzydko pachnie to nie wiem czy się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też byłam zadowolona z kremu pod oczy Rival de Loop :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ochotę kupić te rzęsy Ardell, bardzo podoba mi się efekt jaki dają, jednak na razie nigdy nie doklejałam rzęs a mam dwie lewe ręce więc odwlekam to w czasie z niepewności :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Malutkie zużycia, jak na 3 miesiące, ale skoro wiele masz pootwieranych kosmetyków, to wcale mnie nie dziwi. Ja staram się zużywać a dopiero później otwierać nowe kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  8. ładne denko, u mnie ten krem Syis czeka w zapasach :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten puder z Eveline mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię szampony z Joanny, chętnie wypróbuję ten bursztynowy :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je tutaj - na pewno odpowiem! :)