Idealist Powder Ingrid - puder idealny?

29 marca 2016

Jak tam po świętach? Mam nadzieję, że nie dałyście się zwieść wszystkim wielkanocnym pokusom i powstrzymałyście się przed MASĄ? Nie? Nawet jeśli nie, to miejmy nadzieję, że pójdzie same wiecie gdzie :D


Dziś natomiast będzie o pudrze i to nie byle jakim. Moi drodzy, bijcie oklaski, gdyż na scenę wychodzi Idealist Powder od Ingrid.

Ingrid kojarzy mi się od zawsze z tańszą marką, której kosmetyki możemy znaleźć w małych, osiedlowych drogeriach. W ciągu ostatnich lat firma ta powiększyła swój krąg zainteresowanych i jest o wiele bardziej znana i dostępna. Myślę, że to kwestia czasu, kiedy na stałe wkroczy do polskich drogerii (tak jak np. Eveline).

Puder dostałam w jednej z paczek i bidulek czekał aż wykończę zapasy. W końcu nadeszła ta wiekopomna chwila i oto oddałam się w wir testowania.




Idealist Powder zamknięty jest w szczelnym, dość solidnym opakowaniu, które wykonane jest ze średniej jakości plastiku. Na nim wytłoczone są białe litery. Całość wygląda spójnie i klasycznie. To, co jesteśmy w stanie zauważyć na pierwszy rzut oka to lusterko, które potrafi się przydać w wielu różnych sytuacjach. Chyba nie muszę mówić jakie to udogodnienie? Pod spodem znajdziemy również szufladkę z puszkiem, którym możemy zmatowić swoją twarz. Ja co prawda go nie używam, ale jest to świetnie rozwiązanie na wyjścia, gdyż nie musimy zabierać ze sobą pędzla...


Cały design samego pudru robią napisy, które na początku wyglądają bardzo ładnie. Aż szkoda niszczyć te tłoczenia! To, co jest również bardzo odczuwalne to zapach kosmetyku. Jest on mocno perfumowany, a po nałożeniu skóra bardzo ładnie pachnie. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdej z Was taka opcja odpowiada.


Puder dostępny jest w trzech wariantach. Odcień 02 to dość jasny, beżowy kolor, który przypasuje większości dziewczyn o średniej karnacji. W dotyku jest wręcz jedwabisty i kremowy. Pędzel wtapia się w niego i zbiera delikatny pyłek. Nie ma tu mowy o osypywaniu się czy kruszeniu produktu. Po nałożeniu na twarz Idealist Powder nie tworzy efektu maski ani ciasta. Wygląda ona nadal zdrowo i promiennie, a mat utrzymuje się do 6 godzin. Po tym czasie skóra staje się lekko świetlista, co mi jako posiadaczce suchej cery kompletnie nie przeszkadza.





To bardzo dobra propozycja do dziennego makijażu dla dziewczyn z suchą i mieszaną skórą, które wymagają od cery zdrowego wyglądu. Puder ten nada skórze promienności, ale również delikatnie ją wygładzi i zmatowi.



  • Udostępnij:

Przeczytaj również:

12 komentarze

  1. Lubię kosmetyki Ingrid, ale pudru na razie nie potrzebuję kupić ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się jego konsystencja. Już na palcu widać jaki jest jedwabisty. :) Ja używam sypkich pudrów, prasowane lubię gdy jadę w podróż żeby mi się nie wysypał. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam od nich ten puder, ale w starej wersji opakowania i byłam z niego bardzo zadowolona :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię kosmetyki Ingrid, więc pewnie kiedyś wpadnie mi w łapki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja już mam swój ulubiony puder matujący , więc póki co nie szukam następcy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie próbowałam żadnego pudru z Ingrid, ale na ten mnie zachęciłaś :) Ciągle szukam i testuję różne pudry, może ten się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi wystarcza puder Bell HD z Biedronki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam okazję sprawdzić ich podkład i totalna klapa

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi i prezentuje się bardzo ciekawie, muszę go dorwać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam go i był całkiem fajny, ale szybko mi się skończył i do niego już nie wróciłam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Według mnie również ten puder jest super, zwłaszcza za tą cenę :) Widziałam, że jest dostępny w ich sklepie on-line, bo dostałam newsletter

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je tutaj - na pewno odpowiem! :)