Kartka dla maturzysty: Od czego zacząć?

18 listopada 2015

Zdaję sobie sprawę, że dzisiejszy wpis kompletnie odbiega od tematu mojego bloga. Zdaje sobie sprawę również z tego, że nie każdy chce to czytać. Jeśli jednak jesteś przyszłym maturzystą i czujesz, że grunt wali Ci się pod nogami, a czasu coraz mniej - ten wpis jest dla Ciebie! Zapraszam do lektury.



Długo zastanawiałam się nad tym, czy podejmować tematykę matury na blogu. W końcu pomyślałam, że w sumie to może być całkiem niezły pomysł bo po 1: wiele osób szuka w internecie porad odnośnie tego egzaminu, po 2: w najbliższym czasie będzie to dla mnie hasło przewodnie numer jeden, po 3: możemy się razem wspierać i motywować do pracy.



Zacznę od tego, że przygotowuję się do egzaminów takich jak:

język polski - poziom podstawowy
matematyka - poziom podstawowy i rozszerzony
język angielski - poziom podstawowy i rozszerzony.


Nie zwlekałam długo z wyborem przedmiotów... W sumie to praktycznie od razu wiedziałam co chcę zdawać i na co zwrócić szczególną uwagę. 




Demotywacja to najgorszy wróg sukcesu!

No dobrze...Przedmioty wybrane, dokumenty złożone, a teraz najtrudniejsze: praca, praca, praca... Jeśli cały czas sobie powtarzasz, że nie dasz rady to pomyśl o tysiącach osób, które musiały przejść przez to samo co Ty. Niektórzy piszą więcej rozszerzonych przedmiotów i dają radę, prawda? Uwierz w to, że własną, ciężką pracą jesteś w stanie dojść do osobistego sukcesu. Przecież od tego zależy to, czy dostaniesz się na wymarzone studia. Warto poświęcić to z lenistwa? Odpowiedz jest prosta!




Oceń, co musisz umieć

Najlepiej będzie, gdy dotrzesz do arkuszy maturalnych z poprzednich lat. Dzięki rozwiązaniu paru takich egzaminów z pewnością łatwiej zrozumiesz mechanizm rozwiązywania matury. Dodatkowo łatwiej Ci będzie ocenić ilość wymaganych informacji, jakie będziesz musiał przyswoić. 




Korzystaj z pomocy dodatkowych

Im lepsze opracowania materiałów będziesz posiadał, tym łatwiej będzie Ci przyswoić naukę. Kup Vademecum (poszukaj używanych, nowe są nawet dwa razy droższe!) , znajdź materiały w internecie lub poszukaj notatek robionych na bieżąco... Takie pomoce z pewnością pomogą Ci w zapamiętywaniu konkretnych danych. Często mają one o wiele łatwiej i schematyczniej wytłumaczone objaśnienia niż w niektórych podręcznikach.




Nie odkładaj wszystkiego na ostatnią chwilę

Ten punkt jest bardzo ważny i w sumie nie wiem, czy nie powinien on się znaleźć na samym początku. Systematyczność jest ważna. Pamiętaj, że takie rzeczy jak informacje o epokach czy lekturach z polskiego powinny być powtarzane na bieżąco. Tak samo z językiem angielskim, jeśli nie korzystamy ciągle np. ze schematów czasów, szybko je pozapominamy. 




Utwórz kalendarz zadań

Bardzo dobrym sposobem jest utworzenie sobie planu tygodnia w opracowaniu o maturę. Podziel sobie kartkę na siedem dni, w każdym dniu ustal sobie dany przedmiot z którego będziesz się uczyć. Możesz sobie również ustalić dany termin, w którym będziesz powtarzać dany dział. Później wystarczy, że raz w tygodniu przypomnisz sobie informacje, a wiedza sama wejdzie Ci do głowy. To o wiele prostsze wyjście, niż przeczytanie miliona opracowań w tydzień!




Daj z siebie wszystko

Prawdziwa "burza przedmaturalna" zacznie się dopiero na kilka miesięcy przed. Pamiętaj, aby nie dać się zwariować i wmówić sobie, że nie dasz rady. Najważniejsze jest podejście, więc zamień słowa "nie chce mi się" na "dam radę" lub "dam z siebie wszystko".  Punkt patrzenia zależy od punktu siedzenia, więc zmień go na pozytywny, a wszystko będzie się wydawać łatwiejsze.






Mam nadzieję, że moje rady choć trochę Was zainspirują. Jeśli zapomniałam o jakimś ważnym punkcie, koniecznie napiszcie w komentarzu. 
A jak było z maturą u osób, które mają już ją za sobą? Czy według Was warto tak się spinać, czy raczej powinniśmy dać na luz? 


  • Udostępnij:

Przeczytaj również:

17 komentarze

  1. Ja zdaje też niedługo :) rozszerzenie z polskiego, wosu i historii

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie odkładanie wszystkiego na potem nie jest dobre.Warto jest pomału przyswajać wiedzę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiadomo, że nie da rady się nie spinać... To nieuniknione. Najważniejsze są chęci. Wiem coś o tym i dobry nauczyciel - to podstawa. Pamiętam , jak trzy lata narzekałam na nauczycielkę z matematyki bo nas tak gnębiła, gdy odebrałam wyniki i zobaczyłam procenty z matmy, dziękowałam jej jak nikomu innemu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. AHh matura, kiedy to było, przypomniałaś mi jaka jestem stara.. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na szczęście mam maturę już dawno za sobą ;) Ale Tobie życzę sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też już dawno po maturze, ale mam jedną radę, prosto z serca - nauczyć się kluczy oceniania :) Szczególnie przy humanach rozwala to system - szkoda tracić czasu na inne rzeczy w tej materii ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też zdaję maturę w tym roku, jednak zdecydowałam się tylko na rozszerzony angielski :) Jeśli dobrze się zmobilizujemy, zmotywujemy i zaczniemy działać, to z pewnością nie będzie tak źle :) Trzymam kciuki także za ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje przygotowania do matury nie idą jakoś zachęcająco...poprostu nie mam czasu pogodzić regularnych powtórek z lekcjami i zadaniami. To dla mnie hardcore!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja maturę mam już od dawna za sobą, ale z punktu widzenia lat mogę powiedzieć, ze nie warto się spinać. Jeśli ktoś uczył się systematyczne przez cały okres szkoły to da rade ją napisać. Nie rozumiem tego szaleństwa dodatkowych kursów na rok przed no chyba, ze ktoś bardzo sobie z jakimś przedmiotem nie radzi np. j.polskim, a wiadomo, że zdać go musi.W ramach ciekawostki dodam, ze zdawałam w rozszerzeniu fizykę, chemię i biologię, a w podstawie język polski i angielski. Jedynym przedmiotem przedmiotem przy którym robiłam powtórek (dwudniową) był język angielski, a chodziło mi o przypomnienie sobie najważniejszych słówek, z reszty przedmiotów uczyłam się tyle ile w szkole wymagali, bez żadnych dodatkowych zajęć, korepetycji i korków i ":najgorszy" wynik otrzymałam właśnie z angielsiego -74% - tak więc nie ma co szaleć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Maturę mam za sobą, trochę to temu już było :)

    OdpowiedzUsuń
  11. heh mnie terazto magisterka czeka :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Co prawda maturę mam już za sobą, ale szkoda, że nie mogłam przeczytać tego posta, gdy się do niej przygotowywałam.. Ja zdawałam rozszerzoną matematykę, a więc co tydzień rozwiązywałam jeden arkusz rozszerzonej matury z tego przedmiotu i bardzo dobrze mnie to przygotowało :)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamiętam swoją maturę, stresowałam się tylko ustnymi, ze względu na tremę przed występami jakimikolwiek :) ... Zdałam całą i z czasem mogę powiedzieć, że najlepsze co można zrobić to podejść na luzie i bez stresu, o ile jesteś pewna, że masz wiedzę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam maturę za sobą i nie ma co się spinać.. ćwiczenie na arkuszach jest najważniejsze :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ach pamietam te czasy hehe - ja podeszłam na luzie i było fajnie :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je tutaj - na pewno odpowiem! :)