Tangle teezer - hit, a może zbędny wydatek?

28 września 2015

Dzień dobry! Są w naszym życiu takie gadżety, które kompletnie zmieniają nasze życie: ułatwiają i skracają czas, wprowadzają lepszy komfort... Czy taką rzeczą jest szczotka Tangle Teezer? Przekonajcie się sami.




Zacznę od tego, że od dziecka miałam problem z rozczesywaniem włosów. Na widok grzebienia czy szczotki przechodziły mnie ciarki. Problem ten się nasilił w wieku nastoletnim. Czy znalazłam swój złoty środek?

Przyznam, że z tą recenzją czekałam szczególnie długo, bo aż ROK! To bardzo dużo, natomiast Tangle Teezer jest tak rozsławiony pod wieloma względami, że chciałam popatrzeć na niego pod kątem każdego z aspektów.




Tangle Teezer przychodzi do nas w plastikowym pudełeczku. W środku znajduje się instrukcja oraz opis i oczywiście nowiutka szczotka z pięknie wygrawerowanym napisem. Design bardzo mi się podoba.  




Dzięki TT zapomniałam czym jest ciągnięcie czy wyrywanie włosów przy zaciskaniu zębów. Na początku miałam obawy o tworzywo z jakiego jest wykonany. Okazało się, że plastik ten nie jest taki, jakiego się spodziewałam (odpustowo-zabawkowy), a jego jakość jest na prawdę bardzo dobra.




Taka szczotka nie tylko ułatwia delikatne rozczesywanie zarówno włosów suchych jak i mokrych, ale również dba o masaż głowy. Dzięki niemu nasze cebulki są stymulowane i pobudzają włos do wzrostu. Zauważyłam, że przeciwdziała również elektryzowaniu, co kiedyś było u mnie nagminnym problemem. Dodatkowo świetnie nadaje się do tapirowania włosów.

Ważną sprawą przy TT jest również łatwe utrzymanie go w czystości. Wystarczy go umyć raz na kilka dni ciepłą wodą z mydłem. Po takiej kąpieli jest jak nowy.








PLUSY

- ułatwia rozczesywanie
- daje skórze delikatny masaż
- zatrzymuje elektryzowanie
- łatwo się go myje
- mały, poręczny
- fajnie tapiruje
- idealny dla dzieci, które nie lubią rozczesywania włosów
- jest w różnych wersjach kolorystycznych i graficznych
- istnieje w wersji kompaktowej dzięki czemu możemy go przenosić również w torebce


MINUSY
- dla niektórych może być to cena (30-60 zł)




Jak zamordowałam stary TT?

Swój pierwszy TT miałam w różowej wersji kompaktowej. Nie byłabym sobą gdybym czegoś nie odwaliła (ot, taki czarny, trzepowaty charakter :D) . Wymyśliłam, że przecież mogę ususzyć szczotkę najgorętszym ciepłem suszarki. Efekt:




Teraz mam wersję złotą i zdecydowanie będę bardziej na nią uważać. Różowa natomiast pozostanie do masażu głowy :D




  • Udostępnij:

Przeczytaj również:

30 komentarze

  1. nie wyobrażam sobie używać czegoś innego niż TT do rozczesywania - nadaje się idealnie choć samych zalet nie ma.. u mnie szarpie i wyrywa, ale nie aż tak jak robiły to inne szczotki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cały czas poluję na nią i ciągle się zastanawiam :))
    cena trochę na początku odstrasza, jednak raz rozczesywałam włosy nią i byłam w dużym szoku :)
    świetne pudełko, naklejki fajne ;)
    reszty produktów nigdy nie używałam :)

    Buziaczki!
    Zmieniłam adres na www.pannnadziobakowa.blogspot.com - obserwujesz mojego bloga, jeżeli nadal jesteś zainteresowana moim blogiem, dodaj mnie ponownie do listy czytelniczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie powinnaś się zastanawiać tylko kupować. Jest na prawdę świetna, a rozczesywanie włosów idzie z nią całkiem inaczej :)

      Usuń
  3. Hahaha no pieeeknie zrobiłaś stary TT ;D ja też uwielbiam TT i ostatnio coraz bardziej szczotkę z włosia dzika :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow, ale poniszczona ;)
    jeszcze nie miałam okazji stosować TT, ale może w przyszłości ;) pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też zamierzam zrobić taki post :) Ja mam jednak wersje tradycyjną :) Nieźle go załatwiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie, to jest to zdecydowanie hit. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam szczotkę TT i nie wyobrażam sobie rozczesywania włosów po myciu bez jej udziału :)

    OdpowiedzUsuń
  8. TT daje radę ;) Mam wersję klasyczną i po roku tak średnio wygląda (zewnętrze igiełki się trochę powyginały), więc w przyszłości pewnie skuszę się na wersję z zamknięciem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam, ale nie jestem zachwycona TT.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się zabieram za kupno TT już od taaaaaak długiego czasu, że chyba mnie 50tka zastanie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama jeszcze nie miałam TT, ale muszę ją wreszcie zakupić, używałam ją ostatnio u koleżanki i faktycznie świetnie radzi sobie ze splątanymi włosami.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam wersję kompaktową owieczki i oddałam koleżance. Zdecydowanie dużo bardziej lubię Detangrer

    OdpowiedzUsuń
  13. Kupiłam TT już dawno dawno temu ... byłam mega zadowolona aż do momentu kiedy wyczytałam gdzieś,że przez TT niby rozdwajają się końcówki i bardzo się niszczą (niby) ! Długo się nad tym zastanawiałam i do teraz nie mam pojęcia czy jest to prawdą czy nie - ja osobiście mam grube mocne włosy i nie zauważyłam nic podobnego ale tak się wystraszyłam,że kupiłam normalną szczotkę z włosiem z dzika i TT poszedł w odstawkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W bajki o rozdwajaniu włosów przez TT ja osobiście nie wierzę. Takie końcówki powstają przez nieumiejętne rozczesywanie o którym pisała Anwen. Wiemy, że szczotka daje radę z najbardziej splątanymi kołtunami więc czeszemy od góry i suniemy jak monster trucki. A szczotka wtedy rwie i szarpie. Gdy rozczesujemy prawidłową metodą nic takiego nie będzie się dziać, a już przynajmniej nie przez szczotkę :)

      Usuń
  14. Od pewnego czasu zastanawiam się na kupnem TT i wciąż nie wiem, czy warto... Ale może się skuszę :)
    I dlaczego chciałaś wysuszyć szczotkę suszarką? DLACZEGO?? haha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczotka była mokra, musiałam jej użyć i ... z włosków zrobiła się paćka :D

      Usuń
  15. Ja jeszcze nie mam swojego TT i myślę,że to właśnie przez cenę. Zawsze jest coś ważniejszego do kupienia niż szczotka za 50 - 60 zł. Ale muszę w końcu się na nią zdecydować. Zwłaszcza, że napisałaś, że nie elektryzuje włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na allegro znajdziesz ją nawet o połowę taniej :)

      Usuń
  16. Uwielbiam TT, ale trochę mnie przestraszyłaś, bo sama lubię jej używać jak suszę włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam TT - miałam już trzy, ale jeszcze nie zdecydowałam się na wersję kompaktową - mam na nią ochotę, ale w Rossmannie jest przeraźliwie droga :(
    Ps. Z przyjemnością obserwuję!

    Zapraszam też do siebie :)
    http://www.hushaaabye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja zawsze muszę rozczesywać włosy szczotką, grzebieniem mi ciężko xD

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam tą szczotkę, dzięki niej bardzo szybko rozczesuje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. lubię TT...muszę zakupić nową po dwoch latach używania wygląda jak ta Twoja różowa :P

    OdpowiedzUsuń
  21. ja swojego TT uwielbiam mam go już parę lat i żadnej innej szczotki nie używam :D p.s. nie wiem gdzie ją kupowałaś ale może innym się przy i tak mi się wydaje, że akurat na minti jest przeceniona ale nie jestem pewna :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak dla mnie TT jest najlepszy :) sprawdza się idealnie do moich włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dla mnie to zdecydowany hit! Od kiedy mam TT to już innej szczotki nie używam ;))

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je tutaj - na pewno odpowiem! :)