Co dał mi zabieg profesjonalnej mikrodermabrazji z Marion?

9 sierpnia 2015



Ostatnio dostałam przesyłkę z kosmetykami Marion. Znalazł się tam produkt przeznaczony do profesjonalnej mikrodermabrazji w domowych zaciszu. Postanowiłam sprawdzić jakie efekty daje i czy widać jakąś różnicę.
*Oprócz przedstawienia produktu zobaczycie również zdjęcia mojej twarzy bez makijażu. Dopiero tutaj widać, jak mocno borykam się z trądzikiem...

Cały produkt był podzielony na trzy części: peeling, serum i maska. Gramatura każdego z nich pozwoliła na dokładne nałożenie na twarz w solidnych porcjach.


Peeling miał dużo drobnych, ale ostrych drobinek. Przypominał mi mój zdzierak z Perfecty.  Dzięki mikrokryształkom diamentu bardzo mocno wygładził moją skórę, a stary naskórek zniknął (nie tarłam w miejscach, gdzie miałam zapalenia). Czułam, że moja skóra jest dobrze oczyszczona. Nie miał problemu nawet z odblokowaniem porów! Po zmyciu cera była zaczerwieniona, jednak nie wprowadziło to żadnego dyskomfortu.



 
Następnie przyszedł czas na serum. Miało ono lekką, przeźroczystą konsystencję. Dzięki zawartym w nim składnikom zaczerwienienia i podrażnienia faktycznie zniknęły, a skóra była lekko nawilżona. Minusem w tym przypadku było klejenie się produktu nawet po 15 minutach.



Maska, która była krokiem trzecim w tym zabiegu miała już o wiele gęstszą i treściwszą konsystencję. Niektóre partie skóry zaczęły mnie swędzić po paru minutach, a to oznacza, że składniki aktywne działały. Dała mi bardzo mocne nawilżenie. Nie kleiła się tak jak serum.




Co mi dał ten zabieg?

Skóra po nim była dobrze oczyszczona, nie było śladu starego naskórka. Po godzinie, kiedy wszystko dobrze się wchłonęło zauważyłam ogromną gładkość skóry. Była bardziej napięta, mięsista. Mam tendencję do suchych skórek w okolicach nosa i czoła. Po mikrodermabrazji wszystko ładnie się pogoiło i nie było już widać wysuszonych miejsc. Dodatkowo wszystkie produkty bardzo ładnie pachniały, co dało dodatkową przyjemność. 

Jeśli chodzi o utrzymywanie efektu: jak wiecie mam skórę suchą. Od tamtego momentu minął tydzień, a moja cera zaczęła bardziej przemieniać się w normalną. Nie wiem czy to do końca zasługa tego produktu, ponieważ zmieniłam również krem na noc. Wierzę jednak, że mikrodermabrazja również miała tu swój udział :)

_________________________________________________________________

A Wy korzystałyście kiedyś z mikrodermabrazji? Jak wrażenia? ;)




  • Udostępnij:

Przeczytaj również:

29 komentarze

  1. ja muszę koniecznie skorzystać, bo też mam suchą cerę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kiedyś i fajnie się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że będę korzystać z niej częściej ;)

      Usuń
  3. Muszę wypróbować na pewno :) Jaki jest koszt tego produktu wiesz może? Znajdę go w rossmannie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W większości Rossmannów jest i kosztuje ok 3 zł ;)

      Usuń
  4. Ja korzystam z mikrodermabrazji,ale takiej prawdziwej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. wypróbuję ten zabieg. też mam suchą skórę

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam wersję do skóry tłustej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tego produktu, niestety mam skórę tłustą :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam cerę mieszaną, więc raczej produkt nie dla mnie :-) niemnej jednak bardzo interesujący :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu,bo jest też wersja dla cery mieszanej i tłustej ;)

      Usuń
  9. słyszałam o tym i musze w końcu wypróbowac;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je tutaj - na pewno odpowiem! :)