Ulubieńcy czerwca 2015

28 czerwca 2015


Dziś czas na ulubieńców. Długo się zastanawiałam co dorzucić do zacnego grona i znalazłam rzeczy, które w tym miesiącu bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. :)

 

Na pierwszy ogień pielęgnacja, a z nią żel pod prysznic C-THRU Pure Illusion. Dostałam go w Rossmanie przy zakupach i nie przywiązywałam do niego szczególnych nadziei. Okazało się, że bardzo dobrze się pieni, na dodatek jest delikatny. Co najważniejsze pięknie pachnie - jest to zapach ciut męski, bardzo mocny i długo utrzymuje się na skórze.

Czekoladowy krem z Avonu został zakupiony przez moją mamę. Bardzo dobrze nawilża i świetnie zregenerował moją skórę bo niebezpiecznym opalaniu w Sopocie. :D Ma ładny zapach. Co ciekawe, można nim też smarować twarz. Parę razy mi się zdarzyło to robić i nie zauważyłam złego działania z jego strony.

  Zapachem miesiąca okazała się mgiełka Playboy Generation. Bardzo fajny świeży, lekki zapach idealnie sprawdził się na ciepłe dni. Długo się utrzymywał i nie był zbyt duszący. Mgiełka ma moje ulubione nuty zapachowe: mandarynkę, drzewo sandałowe, jaśmin... Cudeńko!



W kolorówce odkryłam mniej produktów. Zapewne dlatego, że w tym miesiącu zbyt wiele nie kupowałam. Będąc w Douglasie moją uwagę skupiła pomadka w płynie z NYX Cairo. Kolor jest bardzo podobny do jednej z pomadek MAC, która strasznie spodobała mi się u mojej koleżanki. W tym miesiącu kolor ten widniał na moich ustach bardzo często, a i ja dostawałam z jego powodu wiele komplementów. Utrzymuje się spokojnie kilka godzin i nie potrzebuje poprawek, co bardzo sobie cenię. 

Po paru miesiącach przerwy powróciłam do mojego kochanego wodoodpornego tuszu Maybelline The Colossal Volume Express. Kocham tą maskarę całym sercem: ładnie wydłuża, pogrubia, jest bardzo trwała i nie osypuje się.







Co do niekosmetycznych ulubieńców najważniejszym jest zdecydowanie nasz wspólny wyjazd do Gdańska i Sopotu, którego mini-relację macie TU. Spędziliśmy tam wiele świetnych chwil. Bardzo fajnie było się oderwać od normalnego życia. :)
Kolejnym ulubieńcem było spektakl teatralny "Fredro dla dorosłych - mężów i żon", na którym miałam przyjemność być. Mimo, że żoną jeszcze nie jestem, przedstawienie wywołało na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Gra aktorska była tam opanowana do precyzji. Z resztą nie jest to dziwne, gdy na scenie jest Fraszyńska, Liszowska, Żebrowski i Darocha. Takie połączenie nie może być złe! (zdjęcia: google)

O filmie "Agentka" pisałam Wam również przy okazji naszego wyjazdu. Nie będę opowiadać, musicie obejrzeć. ;)





I to już koniec rzeczy ulubionych. Standardowo odpowiadajcie: jacy są Wasi ulubieńcy? :)
Do następnego!



  • Udostępnij:

Przeczytaj również:

9 komentarze

  1. Przyznam szczerze, że nie znam żadnego z Twoich ulubieńców ;) Ale przypomniałaś mi, że pora zabrać się za post o ulubieńcach miesiąca :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten krem z Avonu miałam kiedyś :-) całkiem fajnie sie sprawdzał na przesuszone miejsca jak łokcie, czy kolana, ale przy mojej mieszanej cerze na twarz bałabym się go nakładać :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tusz jest świetny,bardzo go lubię;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ten krem czekoladowy! Konsystencja i zapach idealne ;))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ten krem czekoladowy! Konsystencja i zapach idealne ;))))

    OdpowiedzUsuń
  6. jeszcze nie myślałam nad moimi ulubieńcami, a czerwiec się kończy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam jedynie ten tusz do rzęs i też go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. znam jedynie mgiełkę i niestety nie lubię ;/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je tutaj - na pewno odpowiem! :)