Powrót z włosowym hitem - Kallos, Crema al latte

18 września 2014

Cześć wszystkim! 
Wiem, że ostatnio długo mnie nie było, ale powracam do Was ze zdwojoną siłą. 
Przychodzę dziś z cudeńkiem, które testuję nie tylko ja, ale i również moja mama, siostra oraz inne znajome. Za moją namową zgodziły się na zakup i... nie żałują! :D O produkcie tym przeczytałam u ANWEN , która od dobrych paru lat jest zażyłą, włosomaniaczką oraz moją ogromną motywacją w dążeniu do zdrowych i długich włosów. :)

Mowa tutaj o masce do włosów Kallos Crema al latte:

Od producenta: 
Dzięki proteinom pozyskanym z mleka krem wspaniale nadaje się do każdego rodzaju włosów, pozostawiając je delikatne i odżywione. Doskonały do zregenerowania włosów osłabionych przez rozjaśnianie, farbowanie oraz trwałą ondulację.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Methosulfate, Parfum, Phenoxyethanol, Methyldibromo Glutaronitrile, Hydroxypropyltrimonium Hydrolized Casein, Citric Acid, Hydrolized Milk Protein, Methylchloroisothiazolinone, Sodium Cocoyl Glutamate, Methylisothiazolinone.



Ceny tej maski są różne. Ja kupuję ją zazwyczaj w Hebe za około 13 zł, a dostaję litrowy produkt. Taka ilość maski starcza mi na około pół roku. Ale najważniejsze jest działanie: 
maska jest o białej półprzezroczystej, rzadkiej konsystencji i pachnie budyniem śmietankowym. Zapach ten jest bardzo mocny i dość długo utrzymuje się na włosach, bo wyczuwamy go nawet przy kolejnym myciu włosów. 
Jeżeli chodzi o stosowanie to nakładam ją raz w tygodniu (mimo, że producent każe inaczej), godzinę przed myciem. (UWAGA maska może troszkę przeciążać włosy dlatego warto zwrócić uwagę na dokładne oczyszczenie). 


Jakie są efekty?

Tuż po umyciu włosy pachną bardzo słodko i jako perfumy sprawdzają się na 5 z plusem. :D Włosy są miękkie i bardzo łatwo się rozczesują. Po użyciu tej maski nie mam problemu z rozczesywaniem czy plątaniem się włosów, co do tej pory było dla mnie katorgą. Odżywka nadaje ogromny blask, pokusiłabym się o miano nazwania go lepszym niż po płukance octowej. :P
Wydaję mi się, że również końcówki tak szybko się nie rozwarstwiają i nie niszczą.
Jednak największy hit, którego jestem pewna na 1000% to wspomaganie szybkości porostu włosów. Ja nie wiem jak to się dzieje, że włosy rosną dwa razy szybciej! I to nie jest wmawiane słowo, by sobie ulżyć, że pozostało mniej centymetrów do wymarzonej długości. :D
 W ostatnich kilku dniach dostałam bardzo wiele miłych opinii na temat długości moich włosów od koleżanek z klasy, mojej siostry czy chłopaka. Oprócz tej odżywki pielęgnacji raczej nie zmieniałam, więc musi to być jej zasługa.

Podsumowując: dawno żaden produkt mnie tak nie zaskoczył. Miękkie zadbane włosy + szybszy porost to jest to czego potrzebowałam. Serdecznie zachęcam Was do przetestowania tego cudu, bo na prawdę warto. :)

A już w sobotę pojawi się notka z jesiennym makijażem (krok po kroku). Do usłyszenia. :)








  • Udostępnij:

Przeczytaj również:

0 komentarze

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je tutaj - na pewno odpowiem! :)